Jest dres- NO STRES!

Nie lubię podziału na chłopięce i dziewczęce rzeczy. Te pierwsze obowiązkowo niebieskie, a drugie rzeźnicko różowe ociekające cukierkami...

Chłopcy spodenki, dziewczynki sukienki. O NIE!

Młoda jest dresiarą od urodzenia! Czasem ocieka różem, ale to nie z mojej winy, bo ja się staram kupować rzeczy kolorowe natomiast babcie i niektóre ciocie uważają, że dziewczynka koniecznie musi mieć wszystko różowe...

Dresem jest stonowanym, bo ortalionu na niej nikt nigdy nie ujrzy puki ja jestem u władzy odzieżowej!




Sukienki owszem- ale na większe okazje. Ślub kuzyna- SPOKO! Urodziny/imieniny babci- no problem!





Poza tymi okazjami dresik ewentualnie śpiochy czy rajty. Ma być wygodnie, ładnie przy okazji, ale przede wszystkim wygodnie!
 Matka z resztą też od początku początków łazi w spodniach i to najlepiej workowatych.
Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger