LoveList #2

Kolejna LoveLista spisana wieczorem okupionym bezsennością.

Tym razem na warsztat poszła jesień, która w tym roku urzeka mnie jakoś bardziej niż kiedykolwiek.

Ta pora roku jest dla mnie najbardziej produktywna-chce mi się robić cokolwiek. Częściej spaceruje, częściej porządkuję, częściej planuję ...

Lato jest za gorące, a od zeszłego roku bardziej kojarzy mi się z męczarnią niż relaksem. Dzikim pomysłem był wyjazd do Chorwacji w lipcu i do tego w 5 miesiącu ciąży. 40 stopni dzień w dzień przez dwa tygodnie, wszędzie pod górkę, powietrze stojące w miejscu, w nocy zero ulgi, bo temperatura spadała do 32 stopni, a Adriatyk ciepły jak zupa-27 stopni. NIGDY WIĘCEJ!

Zimę lubię, ale po sylwestrze mogłaby się skończyć, a wiosna... załzawione oczy i gil do pasa :/

Jesień wielbię za:

1. Złote liście szeleszczące i chrupiące pod butami.
2. Zapach powietrza wieczorami (jest specyficzny, przynajmniej dla mnie).
3. Rozpoczęcie sezonu na picie grzańca i ciepłych, aromatycznych herbat (zielona herbata z opuncją i mango!)
4. Wygrzana pościel w chłodne poranki.
5. Nasza "tradycyjna" jesienna wycieczka do Rzucewa (pałacyk Sobieskiego w otoczeniu kolorowych liści i masy kasztanów jest urokliwy).
6. Melancholia.
7. Wieczory przy świecach.
8. Spacery nad morzem wczesnym wieczorem, najlepiej gdy wieje.

Do zeszłego roku dochodziło jeszcze rozpoczęcie roku akademickiego. Może jeszcze kiedyś do tego wrócę ;) Ten temat był rozwinięty w TYM POŚCIE .
Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger