Gdzie jesteś przewijaku na tym podróżnym szlaku?!?

Jesteśmy w trasie, krótkiej bo krótkiej, ale zawsze to są 2,5 godziny. Królewna Jęczybuła zaczyna marudzenie. Nakarmiona jest, napita też, spać nie ma ochoty- trzeba przewinąć.
Ok, ale gdzie!?!

4 stacje najechane, w żadnej przewijaka ani widu ani słychu!
Co teraz? W aucie niewygodnie, na dworze chłodno. 

- Może idąc w ślady Anny Muchy powinnam Małą powalić na stoliku "restauracyjnym"?
Koniec końców przebrałam ją w jakiejś przystacyjnej altance z prędkością światła żeby tyłek nie zmarzł.
Wielu rodziców podróżuje z dziećmi więc wydawało mi się, że przewijak to standard na stacjach.
Jakże się myliłam, jakże się wnerwiłam...
Co to będzie za rok jak będziemy jechać z Gdańska do Zakopca? Wolę nie myśleć.
Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger