8/23/2016

We are sailing stormy waters ...

Ponad tydzień temu zeszłam na ląd i ucałowałam ziemię. Przez kolejne dni nie byłam w stanie ustać prosto, bo wszystko się w głowie bujało. 1,5 tygodnia mieszkania na jachcie, noclegów w różnych miejscach, tony zjedzonych ryb, nogi czarne jak szatan, pięć tysięcy stanów przedzawałowych w tym jeden tak ciężki, że na samo wspomnienie robi mi się słabo. 


8/19/2016

Sierpień...

Weszłam na bloga żeby czegoś poszukać i ręce mi opadły jak zobaczyłam na ilość i częstotliwość wpisów, które się tu pojawiają. Jak co roku o tej porze muszę napisać to samo- przesilenie mnie dopadło! Blog ma już trzy lata i rok w rok w okolicach sierpnia piszę to samo. P-R-Z-E-S-I-L-E-N-I-E!

7/18/2016

FETA 2016

Mamy taką niepisaną tradycję, aby co roku udać się przynajmniej na jeden spektakl podczas Międzynarodowego Festiwalu Teatrów Plenerowych i Ulicznych. Mniej więcej od 2006 roku uczestniczymy wraz z Bartasem w tym wydarzeniu. Przez ostatnie trzy lata mieliśmy przerwę, bo zazwyczaj nasze wyjazdy urlopowe pokrywały się terminami z FETY. W tym roku to Mańka cisnęła, żeby iść na teatrzyki. W życiu nie uczestniczyła w takim festiwalu, ale po tym jak zobaczyła plakaty i dowiedziała się o co chodzi wierciła dziurę w brzuchu żeby jechać. 

7/15/2016

Lubię...

Dni płyną jak zawsze. Wszystko po staremu, bez szału. Jednak są momenty, kiedy w głowie robi się stop-klatka i myślę sobie, że mała błahostka, którą właśnie obserwuję lub najmniejszy gest może sprawić, że wszystko dookoła staje się piękne, kolorowsze i przyjemniejsze. 


7/04/2016

Pragnienie dorosłości

Młoda weszła w nowy etap życia. Każdy z nas przechodził przez to samo, jedni wcześniej drudzy później. Maryśka ma ogromne pragnienie, aby być dorosłym człowiekiem. Każde dziecko o tym marzy, każdy nastolatek niecierpliwie wyczekuje dnia kiedy na liczniku pojawi się magiczna osiemnastka- przepustka do dorosłości, samodzielności i "wolności". Później marzy się jedynie  o tym, aby licznik się zatrzymał, żeby czas biegł wolniej.



6/27/2016

Jak przetrwać 1,5 tygodnia w zamknięciu z dzieckiem?

Diagnoza: ospa/bostonka.
(Czarna) Wizja: przynajmniej 1,5 tygodnia zamknięcia w czterech ścianach z dzieckiem. 
Recepta na wyjście z sytuacji bez szwanku psychicznego: kombinatoryka stosowana.


Czasami jeden dzień kiszenia się w domu z dzieckiem potrafi wyprowadzić człowieka z równowagi. Perspektywa przesiedzenia ponad tygodnia może osłabić nawet najwytrwalsze jednostki. Zdrowie psychiczne można uratować tylko dzięki dobremu rozplanowaniu tego czasu i lekkiej pomocy z zewnątrz. Ledwo co Mańka wyszła z ospy, powaliła ją bostonka. Ręce mi opadły z hukiem. Ospę przesiedziałam na zwolnieniu, 1,5 tygodnia przeleciało w miarę sprawnie przeplatane wyjściami na imprezę integracyjną, wesele czy zumbę. Teraz sprawa jest cięższa. 


6/16/2016

Twarzowianka

Jedziemy- nie śpimy!- To moje motto od 1,5 miesiąca. Trzy wesele (w tym jedno wyjazdowe z weekendowym pobytem nad jeziorem), panieński wyjazd na domek, integracyjne spotkania z roboty, 2-dniowa delegacja szkoleniowa w stolycy. W międzyczasie wygibasy mające na celu zmniejszenie dupska, festyny i domówka... W końcu organizm zbuntował się i powiedział dość! W brzydki sposób...

6/01/2016

Czy dzieci widzą więcej?

Dzieci, które przychodzą na świat są niczym czyste płótno, na którym życie dopiero zacznie rozrysowywać ich losy. Są czyste i niewinne. Zastanawiałaś/eś się kiedykolwiek czy przez to, że ich umysł jest otwarty na wszystko, mogą widzieć coś więcej niż my- dorośli? Maluchy to taka tabula rasa, my natomiast jesteśmy już przesiąknięci kulturowo, a nasze umysły są  (przynajmniej być powinny) ukształtowane w pełni?


5/24/2016

24.05 - Światowego Dnia Moczenia Nocnego

Zapewne obił Ci się o uszy temat nocnego moczenia dzieci. Nie chodzi mi o maluchy, które dopiero pożegnały się z pieluchą. Chodzi tu o te starsze, 7-8-9 latki. Jest to temat trudny, a za razem krępujący. Warto go poruszyć, bo właśnie dziś obchodzony jest Światowy Dzień Moczenia Nocnego. 


5/12/2016

Kwarantanna

Za oknem słońce, piękna pogoda, zero chmury na niebie. A ja gnije. Nie, nie w pracy... Gnije w chacie razem z Mańką, którą dopadła pierdzielona ospa! Nie załamujmy się, szukajmy plusów tej sytuacji! Bo takie na pewno się znajdą!


Szablon dla Bloggera stworzony przez Blokotka. Wszelkie prawa zastrzeżone.