Styczeń w kwadratach

Styczeń w kwadratach

Styczeń przeleciał jak z bicza strzelił. Minął, głównie, pod znakiem zapalenia oskrzeli Mańki. Młoda od połowy grudnia do drugiej połowy stycznia siedziała w domu, powoli zamieniając się z kochanej córuni mamuni w najbardziej pyskującego stwora na świecie. Był moment, kiedy zastanawiałam się czy jej szatan nie opętał, bo jej zachowanie stało się irytująco tragiczne. Jako kombo trzeba dodać choróbsko Starego... Chory chłop - wiadomo, lepiej sobie w głowę strzelić, będzie to szybka ulga dla umęczonej kobiecej duszy. Jakoś przetrwałam. Jechałam na oparach poczytalności, już mi nieśli białą bluzę z rękawami wiązanymi na plecach. Aby uratować się od ostatecznego sfiksowania, drałowałam z wózkiem po 4-5 km. Dałam radę, jestem tu - w domu, nie w zakładzie specjalnym.

Hervé Tullet seria "Gry i zabawy" - czyli idealna propozycja pod choinkę!

Hervé Tullet seria "Gry i zabawy" - czyli idealna propozycja pod choinkę!

Święta już blisko. Rodzice głowią się co najlepiej sprezentować swoim pociechom. Najlepiej coś kreatywnego i rozwijającego. Fajnie jeśli byłyby to książki. Jeszcze lepiej jeśli te książki byłby nietypowe. Wydawnictwo Insignis przygotowało coś, co spodoba się dzieciakom i tym mniejszym i tym większym. Co to takiego? To seria "Gry i zabawy" autorstwa Hervé Tulleta, która pojawiła się w księgarniach pod koniec listopada.

O Kubie - Rozrubie, co śpieszył się na ten świat

O Kubie - Rozrubie, co śpieszył się na ten świat

Trzy tygodnie minęły odkąd świat stanął na głowie. Trzy tygodnie dla mnie, a dla reszty domowników dwa. Mieliśmy tydzień dla siebie... jeśli mona tak nazwać przedłużony pobyt w szpitalu i szpitalnym "hoteliku".
W momencie kiedy Kuba postanowił pojawić się po tej stronie brzucha, akcja potoczyła się ekspresowo. Na tyle szybko, że na ostatnich nogach wchodziłam na IP, żeby po kilku minutach biegli - dosłownie biegli, ze mną na porodówkę. W ten sposób, po zaledwie dwóch godzinach i 15 minutach od pierwszego skurczu, który wyrwał mnie rzeźnicko ze snu o 13:30, "Dżej" był już na świecie. 



Naturalne metody wywołania/ przyspieszenia porodu

Naturalne metody wywołania/ przyspieszenia porodu

Pod koniec ciąży, wiadomo, wszystko już... ciąży. Ani to się położyć wygodnie, ani pochodzić, bo ciężko. Ostatnie tygodnie ciągną się jak stara guma w gaciach. Dziecku już ciasno więc rozpycha się boleśnie. Ty masz dość wiecznego toczenia się, opuchlizny, bólu, dyskomfortu. Zastanawiasz się, co by tu zrobić, żeby przygoda zwana ciążą (oczywiście donoszona powyżej tego 37 tygodnia) zakończyła się już happy endem? Nawet w szkole rodzenia potrafią podpowiedzieć co i jak. Jednak są sposoby, które zasypują internet i powalają na kolana!

Copyright © 2014 ⚡ Pod Napięciem ⚡ , Blogger